Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

czwartek, 15 września 2011

Ceramika i historia pewnej kartki

Podczas tych jeszcze luźnych dni w sklepiku odezwała się do mnie koleżanka, z którą razem chodziłyśmy do szkoły rysunku. Ruth – bo tak miała na imię – właśnie otwierała warsztat ceramiczny i zaproponowała mi wypróbowanie pieca do wypalania gliny.
Odrzekłam na to: „jak najbardziej”, to też na następny dzień zamierzyłam zamknąć wcześniej „Moje Brzydactwa” (i tak wystrój nie był skończony, ponieważ nadal czekałam na pieniądze z funduszu). Zanim wyszłam, usłyszałam zachrypnięty głos i pomyślałam: „Wasylina. Oczywiście…”
- Zrób coś fajnego, jak już tam jedziesz. – Zaskrzeczała.
- Naturalnie, w tym celu się tam wybieram.
Nie wiem czy rzuciła na mnie jakiś urok lecz pierwszą rzeczą jaka mi przyszła do głowy w momencie, gdy stanęłam przed swoją bryłą gliny, była dynia. Tak powstała miseczka w kształcie dyni wraz z łyżeczką. Efektem końcowym zaskoczyłam samą siebie. Nie była jedynie zwykłym naczyniem. Miała w sobie to „coś”, co sprawiało, że żyła we własnym, baśniowym wręcz świecie. „To na pewno sprawka Wasyliny…” – stwierdziłam, ale z zadowoleniem.
            Wracając ze swoją ceramiką znalazłam w skrzynce pocztowej przesyłkę.
Okazało się, że ludzie prowadzący blogi są bardzo słowni. Przesyłka kryła w sobie kartkę, którą zamówiłam u zdolnej osoby. Chciałam ją podarować mojej przyjaciółce z okazji pewnego wydarzenia. Ku mojemu zaskoczeniu dostałam ją w prezencie!
Postanowiłam więc, iż rozgłoszę to na swoim blogu i chociaż w ten sposób jakoś się odwdzięczę.




Moja włsnoręcznie wykonana miseczka do dipów:)

Karteczka
To by było na dziś tyle :) życzę Wszystkim przyjemnego wieczoru;)

18 komentarzy:

Peninia pisze...

Serdecznie dziękuje Tobie i Twojej koleżance za miłe słowa:) Przesyłam moc pozdrowień!

Ena0210 pisze...

Wogóle wszystkie Twoje dzieła mają w sobie "to coś" :)

juta pisze...

Należy się wdzięczność Wasylinie.Bo to dzięki niej przecież powstała ta śliczna dyniowa miseczka posiadająca na dodatek "to coś". Karteczka cudowna:)
Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

brownkalina
ale świetna wyszła ta miseczka :) no i nareszcie coś dodałaś, już nei mogłam się doczekać co nam pokażesz

Trilli pisze...

Znam karteczki i inne cuda tworzone przez Peninię.Wszystko co robi ma niesamowity klimat :)
A ta ceramika...To CUDO!Ja jestem maniaczka takich śliczności.Oj, można się zakochać!Mam nadzieję że zrobisz więcej takich cudeniek :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Natalia pisze...

no to faktycznie miła rzecz Cię spotkała...:)
Dynia wyszła bardzo klimatycznie, jak wszystkie rzeczy z Twojego bloga. Bardzo podoba mi się ten klimat.
Spróbuj wire- wrappingu, az jestem ciekawa co magicznego wyszłoby z drutu spod Twoich rąk. Jakbys miala jakies watpliwosci czy pytania- służę radą. Na początek warto kupić posrebrzany dru o grubosci 0,8mm i cienki 0,25. Mozna je nabyc w sklepikach internetowych.
pozdrawiam ciepło !

mobart pisze...

Witam! Jakiś czas temu uczestniczyłam również w warsztatach ceramicznych, na których zrobiłam sobie filiżankę.Wiem jak to jest kiedy duma rozpiera jak widzi się efekt końcowy.Mam swoją własną filiżankę do kawy:)Twoja miseczka oczywiście jest prześliczna!Pozdrawiam i dziękuję za miłe słowa pozostawione na moim blogu:)

wilczyca-Aga pisze...

Bradzo się cieszę, że krysza zdała egzamin u Ciebie i smakowała. Te proste smakołyki są najsmaczniejsze i nieodkryte przez wielu ludzi. Ja to jestem Ci wdzięczna, że przypomniałaś mi o starych zeszytach juz zakurzonych pytając o kuchnie regionalne.
Miseczka do dipów jest wspaniała i oryginalna, przydała by mi się taka, gdybyś miała na zbyciu to ja chętnie kupię ze dwie, bo z jedną to ciężko na stół wjechać.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i wpadaj kiedy chcesz na smakołyki.

Daniela pisze...

Piękną rzecz stworzyłaś, baśniowa w formie i w kolorach!

paauliska pisze...

bardzo oryginalna miseczka do dipów :) a karteczka śliczna

JaKa pisze...

Bardzo ładne, zaciekawił mnie Twój blog i z pewnością będę zaglądać.
Tymczasem życzę udanego weekendu. Pozdrawiam serdecznie

haftytiny pisze...

miałam kiedyś piec i próbowałam swoich sił, ale raczej wszystko wyrzucone :( tym bardzie doceniam Twoja miseczkę, mogę pomarzyć o takich zdolnych rączkach;) kartka piękna, też w zakresie moich marzeń tylko;)święta kocham chyba tak samo jak Ty, a może i nawet mocniej;)dlaczego nie możesz pić kawy?(jak nie chcesz nie odpowiadaj;))cieszę się, że weselisko udane;)

Moje Brzydactwa pisze...

Mam niestety pechowe uczulenie: na kofeinę...:/

Yrsa pisze...

Myślę ,że ceramika to Twoje kolejne powołanie , miseczka wyjątkowa . Podobają mi się liście na obrzeżu i te "przetarcia" , zazwyczaj wyroby w kształcie dyni mają tylko mały akcent zielonego ogonka , a dynia przecież często ukrywa się w gąszczu zielonych liści.
Pennina -art , tworzy zachwycające rzeczy takie jak np. kartka dla Ciebie / tzn. na ślub koleżanki / .

Pozdrawiam Yrsa

Monia pisze...

Niezwykła ta Twoja dynia!

ComoLaLuz pisze...

Dziękuję serdecznie na odwiedziny na moim blogu i pozostawione tam miłe słowa :)
Kiedyś miałam okazję lepić coś z gliny i nie jest to zbyt proste więc tym bardziej podziwiam. Bardzo ciekawą i oryginalną miseczkę stworzyłaś :) Pozdrawiam

Monika pisze...

klimatyczna ta miseczka:)

Esterson pisze...

No...no..no....robi wrażenie, świetnie Ci to wyszło, mogła bym mieć takie cudeńko w swojej kolekcji:)
Może kiedyś będziesz miała okazję jeszcze pobawić się w wypalanie glinki to może chociaż łyżeczkę zamówię?? Bo łyżeczka wygląda magicznie:)
Pozdrawiam